Nauka czytania-jaką metodę wybrać?
Metodę krakowską oczywiście. Metodę czytania sylabami opracowaną przez profesor Jagodę Cieszyńską. I mówię to nie dlatego, że mi za to płacą (bo wcale nie płacą), ale przede wszystkim podpisuję się pod tym wyborem jako mama dwójki dzieci w wieku szkolnym i jako prowadząca od ponad 10 lat warsztaty nauki czytania sylabami dla przedszkolaków.
I gdybym materiałów Cieszyńskiej, słynnych książeczek „Kocham czytać” i wielu innych krakowskich pomocy wspierających naukę czytania, nie przetestowała na własnych i cudzych dzieciach, to nie uwierzyłabym, że maluchy już od 3 roku można nauczyć czytać i fantastycznie przygotować do szkoły.
A teraz trochę konkretów- Dlaczego Cieszyńska?
Po pierwsze oko przyciąga kolorowa seria 18 książeczek z Jagodą i Jankiem w roli głównej. Wszystko pięknie uporządkowane według stopnia trudności- od samogłosek przez wyrażenia dźwiękonaśladowcze, sylaby po krótkie zdania. Ponadto biorąc pod uwagę fakt, że przedszkolaki kochają książeczki, to propozycja serii logopedycznej „Kocham czytać” jest strzałem w dziesiątkę. A gdy dzieciaki się troszkę znudzą, to przedstawione scenki z książeczek są cudowną inspiracją do teatralnych, ruchowych i artystycznych zabaw.
Każdy przedszkolak może zostać właścicielem małej biblioteczki. Wszystkim może się pochwalić- mamie, tacie, babci i dziadkowi. I wszyscy w rodzinie wiedzą, że samogłoski czyta świetnie a męczy dźwiękonaśladowcze. I to jest fajne, widzisz na jakim etapie jest Twoje dziecko- z czym sobie radzi, a w czym potrzebuje wsparcia.
Po drugie profesor Jagoda Cieszyńska nie zostawia rodziców i nauczycieli bez metodycznego wsparcia. Do zeszytów serii logopedycznej „Kocham czytać” dołączony jest poradnik, który w przystępny sposób wyjaśnia, dlaczego warto uczyć czytać małe dzieci; na czym polega metoda krakowska; jak wpływa mózg na naukę czytania oraz jakie są jej etapy. Oprócz tego poradnika mamy też prężnie działającą stronę internetową www.centrummetodakrakowskiej.pl, na której znajduje się wiele ciekawych artykułów, można też skorzystać z infolinii, wziąć udział w warsztatach oraz zakupić wiele pomocy w internetowym sklepie.






Kolejnym argumentem, który nie sposób pominąć jest postrzeganie procesu nauki czytania przez Cieszyńską jako podróży, którą dziecko rozpoczyna z nauczycielem, który kocha uczyć kodu pisanego. I nie chodzi tutaj zatem tylko o rozwój intelektualny, ale także o rozwój emocjonalny i społeczny. Tym nauczycielem może również być zostać mama, tata, babcia czy dziadek. Wspólne czytanie ma bowiem wielką moc- „daje rodzicowi/nauczycielowi możliwość podarowania dziecku Języka, w którym zaklęta jest cała wiedza o świecie”- jak pisze krakowska autorka.
Cieszyńska nie pozwala pozostawić dziecka samemu sobie. Tutaj potrzebne jest zbudowanie relacji, tutaj potrzebny jest przewodnik, który w atmosferze miłości i bezpieczeństwa poprowadzi w stronę szczytu. I to mnie bardzo przekonuje i uświadamia, że nasze dzieciaki nie nauczą się czytać z ekranu telewizora, komórki, tabletu. W tej metodzie potrzebny jest drugi człowiek, który zachwyci się osiągnięciami małego człowieczka.
Wczesna nauka czytania to nie tylko czytanie książeczek, ale przede wszystkim wprowadzanie wielu ogólnorozwojowych ćwiczeń, rozwijających lewą i prawą półkulę mózgu- i to kolejny ważny dla mnie jako mamy i pedagoga argument. W tej metodzie nie tylko działąmy statycznie, ale wprowadzamy motorykę dużą, małą, działania manualne, wszelkiego rodzaju układanki, sekwencje, szeregi, ćwiczenia grafomotoryczne itp., które dostosowujemy do potrzeb dziecka.
Metoda krakowska daje również przestrzeń do kreatywnego czytania. Towarzysząc dzieciakom w nauce czytania, uwielbiam wzbogacać Cieszyńską różnymi artystycznymi pomysłami. Wspólnie pieczemy samogłoskowe ciasteczka, robimy sylabowe teatrzyki, gramy w gry, robimy potworki zjadające poznane sylaby itp.
Słowem, pomysły Cieszyńskiej dają przestrzeń do wielu ciekawych pomysłów zabawy z dzieckiem!
I na koniec wspomnę, że metoda krakowska powstała również z myślą o dzieciach niesłyszącym, zagrożonych dysleksją, dzieciach nadpobudliwych i z obniżoną sprawnością intelektualną, co ma wielkie znaczenie, kiedy wokół nas wzrasta liczba różnego rodzaju zaburzeń, dysfunkcji.
Z książeczkami „Kocham czytać” pracuję już od ponad dziesięciu lat i o dziwo nie znudziło mi się! Wręcz przeciwnie. Cały czas odkrywam bogactwo metody krakowskiej. Z każdym kolejnym kursem, zdobywam olbrzymią dawkę neurologopedycznej wiedzy, która przełożona na praktykę, przynosi dobre owoce. Coraz większej ilości dzieci pomagam w trudnościach związanych z nauką czytania. I cieszę się, rodzice to widzą i doceniają i coraz chętniej są otwarci, by ich dzieci, jak najwcześniej rozpoczęły naukę czytania sylabami.
Dzieciaki rozpoczynające w wieku przedszkolnym naukę czytania wiele zyskują: rozwijają pozytywny obraz własnej osoby, kształtują wyobraźnię, która jest niezbędna do kreatywnego myślenia; uczą się czytania ze zrozumieniem i uwaga- skuteczniej uczą się języków obcych.
Czytanie to wielka przygoda! Co o tym myślisz?